Powiedziałby kto – pokaż mi człowieka, a powiem Ci, jakie mydło we włosy swe wciera. Prawda to czy kpina? Oczywiście nie do końca twierdzenie to jest prawdziwe, jednakże coś w tym sloganie na rzeczy być musi, ponieważ stosowanie czegoś, co działa w ogóle na opak i zamiast umyć — pobrudzi lub też, zamiast odżywić — wyniszczy, jest nader popularne ostatnimi czasy.

Jakie mydła do włosów?
Czas wreszcie obalić mity o stosowaniu mydeł do włosów — i niechaj prysną już te gusła, przesądy wszelakie, na zawsze — jak bańki mydlane na wietrze oświaty. Po pierwsze, używanie mydła do mycia włosów jest naprawdę głupim podejściem – jeśli masz do swoich włosów szacunek i naprawdę czujesz sympatię do każdego kosmyka i pasemka, jaki Ci z głowy wyrasta – nie myj ich mydłem – od tego masz szampon. Po drugie nie ma nawet czegoś takiego jak mydło do włosów — to nie jest mydło — tylko wyrób „mydło-podobny” – to detergent przeznaczony do mycia włosów upodobniony wyglądem a bywa, że i zapachem do kostki zwykłego, przaśnego mydła, leżącego gdzieś na brudnej umywalce przydrożnej toalety miejskiej. Po trzecie i najważniejsze – mydło zostaje we włosach. Kiedyś było to fajne – w czasach gdy żel usztywniający włosy był dostępny jedynie w „Pewex-ie”, najlepszą metodą na fryzurę „Irokeza” było wtarcie mydła we włosy.

Nigdy nie myj włosów mydłem, są do tego celu przeznaczone specjalne detergenty tzw. „szampony” – tak jak i mydło również znane i cenione od wieków przez kosmetologów każdej epoki – dziś płynów do prawdziwej pielęgnacji włosów jest całe mnóstwo, od szamponów brzozowych, przez balsamy z mango po super czyszczące szampony micelarne. Jeśli koniecznie chcesz myć włosy czymś fikuśnym o kształcie kostki, kup szampon w kostkach – i upewnij się, że jest to produkt przeznaczony tylko i wyłącznie do włosów.